Świeża bazylia zerwana bezpośrednio przed przygotowaniem obiadu, własne papryczki dojrzewające zimą albo niewielkie pomidory rosnące mimo krótkich grudniowych dni – domowa uprawa jadalnych roślin nie musi kończyć się wraz z nadejściem jesieni.
W mieszkaniu można stworzyć niewielkie stanowisko pozwalające prowadzić rośliny niezależnie od pogody. Nie potrzeba do tego dużego pomieszczenia. Znacznie ważniejsze jest odpowiednie zaplanowanie przestrzeni, oświetlenia, wentylacji oraz codziennej pielęgnacji.
Jak przygotować takie miejsce i o czym pomyśleć jeszcze przed ustawieniem pierwszych doniczek?
Co można uprawiać w domu?
Najłatwiej rozpocząć od gatunków, które nie wymagają dużej ilości miejsca.
Do domowej uprawy dobrze nadają się między innymi:
-
bazylia,
-
mięta,
-
pietruszka naciowa,
-
kolendra,
-
rukola,
-
sałaty liściowe,
-
mikrolistki,
-
papryczki chili,
-
karłowe odmiany pomidorów.
W przypadku ziół czy sałat nawet niewielka półka może wystarczyć do stworzenia praktycznego stanowiska.
Pomidory oraz papryki potrzebują więcej miejsca, dlatego już na początku warto sprawdzić docelową wysokość konkretnej odmiany i pozostawić odpowiedni zapas przestrzeni.
Największym problemem zimą jest światło
Latem jasny parapet może zapewniać roślinom bardzo dobre warunki. Zimą sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Dzień jest krótszy, słońce znajduje się niżej nad horyzontem, a intensywność światła wpadającego przez okno znacznie spada. Dodatkowo im dalej od szyby ustawimy roślinę, tym mniej światła do niej dociera.
Typowe objawy zbyt słabego oświetlenia to:
-
nadmierne wyciąganie się roślin,
-
duże odstępy pomiędzy kolejnymi liśćmi,
-
cienkie łodygi,
-
jasne lub słabo rozwinięte liście,
-
wolniejszy wzrost.
Dlatego przy całorocznej uprawie warto od początku przewidzieć możliwość zastosowania dodatkowego źródła światła.
Parapet, regał czy wydzielone stanowisko?
Najprostsza domowa uprawa może powstać na parapecie. Rozwiązanie jest tanie i praktycznie nie wymaga dodatkowej przestrzeni, ale daje niewielką kontrolę nad warunkami.
Kolejnym krokiem może być regał.
Pozwala wykorzystać powierzchnię pionową i na kilku poziomach prowadzić różne rośliny. Przy odpowiednim zamontowaniu oświetlenia każda półka może stanowić osobne niewielkie stanowisko.
Jeżeli zależy nam na większej kontroli nad światłem i przepływem powietrza, można wydzielić odrębną przestrzeń. Rozwiązaniem jest również zamknięty namiot przeznaczony do uprawy roślin.
Gotowy zestaw czy kompletowanie wyposażenia osobno?
Przy budowie stanowiska można kupować każdy element oddzielnie: namiot, lampę, wentylator, przewody, programator i pozostałe wyposażenie.
Daje to dużą swobodę, ale wymaga sprawdzenia, czy wszystkie elementy są odpowiednio do siebie dopasowane.
Trzeba zwrócić uwagę między innymi na:
-
wymiary stanowiska,
-
moc i wielkość lampy,
-
wydajność wentylacji,
-
średnice przewodów wentylacyjnych,
-
miejsce potrzebne na zawieszenie wyposażenia.
Alternatywą jest kompletny zestaw growbox, w którym najważniejsze elementy stanowiska zostały już zestawione w jednej konfiguracji. Jest to szczególnie wygodne dla osoby, która zaczyna od zera i nie chce samodzielnie dopasowywać każdego urządzenia.
Niezależnie od wybranego rozwiązania przed zakupem warto dokładnie sprawdzić zawartość zestawu oraz parametry zastosowanych urządzeń.
Jak dobrać wielkość stanowiska?
Większe nie zawsze oznacza lepsze.
Przy wyborze przestrzeni należy przede wszystkim uwzględnić liczbę roślin oraz ich docelową wielkość.
|
Rodzaj uprawy |
Potrzebna przestrzeń |
Na co zwrócić uwagę? |
|---|---|---|
|
Zioła i mikrolistki |
Niewielka |
Można wykorzystać półkę lub mały regał |
|
Sałaty i rośliny liściowe |
Mała lub średnia |
Warto pozostawić miejsce na rozrastające się liście |
|
Papryczki chili |
Średnia |
Rośliny potrzebują miejsca zarówno na wysokość, jak i szerokość |
|
Pomidory karłowe |
Średnia |
Warto uwzględnić miejsce na podpory i rozwój części nadziemnej |
Lepiej mieć kilka zdrowych roślin z odpowiednią ilością przestrzeni niż maksymalnie wypełnić stanowisko doniczkami.
Nie tylko moc lampy ma znaczenie
Wybierając oświetlenie, łatwo skoncentrować się wyłącznie na liczbie watów. Tymczasem sama moc elektryczna nie mówi jeszcze, jak równomiernie zostanie oświetlona powierzchnia.
W praktyce istotne są również:
-
wielkość powierzchni przeznaczonej do oświetlenia,
-
odległość lampy od roślin,
-
równomierność rozkładu światła,
-
możliwość regulacji mocy,
-
ilość ciepła wytwarzanego podczas pracy.
W niewielkiej uprawie przewymiarowane oświetlenie może niepotrzebnie zwiększać zużycie energii i temperaturę.
Z kolei zbyt słabe źródło światła może powodować charakterystyczne wyciąganie się roślin.
Dlaczego potrzebny jest ruch powietrza?
Domowe stanowisko nie powinno być całkowicie pozbawione przepływu powietrza.
W naturalnym środowisku rośliny są stale poruszane przez wiatr. W zamkniętym pomieszczeniu powietrze może natomiast pozostawać praktycznie nieruchome.
Niewielki wentylator obiegowy pomaga wymieszać powietrze w obrębie stanowiska. Nie powinien jednak stale kierować silnego strumienia bezpośrednio na jedną roślinę.
W przypadku zamkniętej przestrzeni ważna jest również wymiana powietrza z otoczeniem.
Temperatura – więcej ciepła nie zawsze oznacza lepiej
Lampa, wentylatory i pozostałe urządzenia elektryczne wytwarzają ciepło. W niewielkiej zamkniętej przestrzeni może ono stosunkowo szybko podnieść temperaturę.
Dlatego przed ustawieniem stanowiska warto sprawdzić warunki panujące w pomieszczeniu zarówno w dzień, jak i w nocy.
Znaczenie ma też miejsce ustawienia. Stanowisko bezpośrednio obok grzejnika będzie zachowywało się inaczej niż identyczna konstrukcja ustawiona w chłodniejszym pomieszczeniu gospodarczym.
Prosty termometr z funkcją zapisywania temperatury minimalnej i maksymalnej pozwala szybko zorientować się, jak bardzo zmieniają się warunki w ciągu doby.
Wilgotność zależy od etapu rozwoju i liczby roślin
Wilgotność w mieszkaniu nie jest stała.
Wpływają na nią ogrzewanie, wentylacja, pora roku oraz same rośliny. Kilkanaście większych okazów transpirujących wodę może zauważalnie zmienić mikroklimat niewielkiego stanowiska.
Dlatego warto obserwować warunki zamiast zakładać, że pozostają niezmienne przez cały rok.
Do podstawowej kontroli wystarczy prosty higrometr.
Doniczka musi odpowiadać wielkości rośliny
Bardzo mała doniczka szybciej przesycha i ogranicza przestrzeń dla systemu korzeniowego. Z kolei zbyt duży pojemnik zastosowany dla niewielkiej sadzonki może utrzymywać nadmierną ilość wilgoci przez długi czas.
Najbardziej praktyczne jest stopniowe przesadzanie roślin wraz z ich rozwojem.
Doniczka powinna mieć możliwość odprowadzania nadmiaru wody. W przypadku stanowiska znajdującego się we wnętrzu domu nie można też zapominać o podstawkach lub tacach zabezpieczających podłogę.
Podlewanie – najczęstszy problem początkujących
Rośliny częściej cierpią z powodu nadmiaru wody niż dlatego, że jednorazowo zostały podlane trochę później.
Nie warto więc ustalać sztywnej zasady typu „podlewam co dwa dni”.
Szybkość wysychania podłoża zależy między innymi od:
-
wielkości rośliny,
-
wielkości doniczki,
-
temperatury,
-
wilgotności,
-
rodzaju podłoża,
-
intensywności oświetlenia.
Dlatego znacznie lepiej obserwować stan podłoża i samych roślin niż trzymać się kalendarza bez względu na warunki.
Automatyka może bardzo ułatwić codzienną pielęgnację
Nawet niewielkie stanowisko można częściowo zautomatyzować.
Najprostszym urządzeniem jest programator czasowy, który każdego dnia włącza i wyłącza oświetlenie o ustalonych godzinach.
Dzięki temu nie trzeba pamiętać o ręcznym sterowaniu lampą, a rytm dnia i nocy pozostaje regularny.
W bardziej rozbudowanych stanowiskach można stosować również:
-
regulatory temperatury,
-
regulatory wilgotności,
-
automatyczne systemy podlewania,
-
sterowniki wentylacji,
-
inteligentne gniazdka umożliwiające pomiar zużycia energii.
Nie oznacza to jednak, że domowa uprawa musi od razu przypominać laboratorium. W wielu przypadkach kilka prostych urządzeń w zupełności wystarczy.
Ile miejsca pozostawić pomiędzy roślinami?
Jednym z częstszych błędów jest ocenianie stanowiska na podstawie wielkości młodych sadzonek.
Na początku kilkanaście niewielkich roślin może bez problemu mieścić się obok siebie. Po kilku tygodniach sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Liście zaczynają się wzajemnie zasłaniać, światło trudniej dociera do niższych partii, a przepływ powietrza pomiędzy roślinami staje się ograniczony.
Dlatego stanowisko warto planować dla roślin w docelowej wielkości, a nie dla sadzonek znajdujących się w małych doniczkach.
Czy domowa uprawa może wyglądać estetycznie?
Jak najbardziej.
Jeżeli stanowisko znajduje się w salonie lub gabinecie, warto potraktować je jako część aranżacji.
Pomagają w tym:
-
jednakowe doniczki lub osłonki,
-
regał dopasowany kolorystycznie do wnętrza,
-
ukryte przewody,
-
zamknięty pojemnik na akcesoria,
-
uporządkowane rozmieszczenie sprzętu.
W przypadku bardziej technicznego stanowiska dobrym rozwiązaniem może być umieszczenie go w pomieszczeniu gospodarczym albo wykorzystanie zamkniętej konstrukcji.
Najlepiej zacząć od niewielkiego stanowiska
Początek nie musi oznaczać budowy dużego systemu.
Kilka ziół, jedna papryczka chili albo niewielkie pomidory pozwalają nauczyć się obserwowania reakcji roślin na światło, podlewanie i temperaturę.
Dopiero później można zdecydować, czy hobby warto rozwijać.
Najważniejsze jest potraktowanie stanowiska jako całości. Lampa, wentylacja, doniczki i przestrzeń nie działają niezależnie od siebie. Zmiana jednego elementu często wpływa na pozostałe.
Dobrze zaplanowana domowa uprawa może funkcjonować przez cały rok i dostarczać świeżych ziół, sałat, papryczek czy pomidorów nawet wtedy, gdy ogród i balkon czekają na kolejny sezon.
Artykuł sponsorowany